Customer Action Form

Nigdy nie byłam typem pieniacza, ale są sytuacje, które potrafią wyprowadzić człowieka z równowagi ;) Na przykład brak ogórków kiszonych Krakusa w jedynym miejscu na Gibraltarze, w którym dotychczas można było je dostać.

Były i były, zwłaszcza gdy pilnowało się dni tuż po dostawie. Jak każdy towar wysokiej potrzeby, znikały bardzo szybko. Co czwartek wracały jednak, w sam raz żeby trafić do zupy ogórkowej albo sałatki w weekend.



Aż tu nagle zniknęły, nie ma ich już od kilku miesięcy, a w sklepie straszy pusta półka:


Wszyscy czekają, a ogórków kiszonych nie ma :(

Pozostałe polskie produkty są, więc może ktoś coś źle zaznaczył na formularzu zamówienia? Kapusta kiszona Krakusa jest, kabanosy Morliny też, Sopocka i Śląska przy stoisku mięsnym też.

Za każdym razem gdy kupuję śląską mam problem, żeby dogadać się ze sprzedawczynią :)

- Two śląskas, please.

- ?

- These Polish sausages.

- Aaaa, slaskas.

- Si, por favore.

Nie wiem dlaczego na końcu zawsze przechodzę na hiszpański.

Jest też sok Kubuś, Grześki, gołąbki Krakusa, mielonka Krakusa, majonez Winiar, pasztet Profi i dwa Gorące Kubki, w tym Ogórkowa, ale na te ostatnie jakoś nie ma amatorów. Listę polskich produktów zamykają 2-litrowe soki Costa. Dlaczego akurat one? Od razu przypomina mi się stara reklama z Włochem (chyba), który przemycał soki w walizce. Kompletnie nie kojarzą mi się z polskim produktem.

Jak widać z powyższej wyliczanki, zaopatrzenie w polskie produkty w Morrisons obserwuję uważnie, bo co chwilę chodzę tam sprawdzać czy nie przyjechały ogórki!

Idzie zima i jak mam inaczej leczyć przeziębienia u dziecka, jak nie ogórkową? Ostatnio z rozpaczy podałam jej kapuśniak, ale to przecież nie to samo.

Tak na marginesie, zaskoczył mnie, chyba polski gen, u Małej Myszy. Przeprowadziliśmy się gdy miała 10 miesięcy, więc ogórki kiszone spróbowała dopiero tutaj, jako potrawę egzotyczną, a od razu polubiła. Ostatnio spróbowała kapustę kiszoną, i określiła ją jako - boski kwasior i zjadła chyba z pół miseczki. Co to jest, że zamiast oliwek i lokalnych smaków, najbardziej ceni sobie polskie jedzenie?

Uważam, że to niefajnie marudzić, a nic nie zrobić, więc poszłam ostatnio złożyć zażalenie do punktu obsługi klienta. Zdaje mi się, że pierwsze w moim życiu.

Wyjaśniłam o co chodzi i dostałam... formularz do wypełnienia. Strasznie mi się chciało śmiać, ale dzielnie napisałam :)

"Uprzejmie proszę o zapewnienie regularnych dostaw ogórków kiszonych firmy Krakus, do sklepu Morrisons na Gibraltarze. Jest to bardzo ważna pozycja w diecie naszej społeczności i zawsze wszyscy pędzimy do sklepu, żeby zrobić zapasy. Bez ogórków kiszonych nie możemy przygotowywać potraw regionalnych. Z góry dziękuję za itd itp."

Myślicie, że przyjedzie do nas ciężarówka ogórków?

Czytaj więcej na moim blogu Lubię Gibraltar :)
Trwa ładowanie komentarzy...